Był kiedyś dwór… Z dziejów Sobakówka

Pewnego styczniowego dnia udałam się do Sobakówka. Wieś leży w gminie Gorzkowice, kilka kilometrów od Niechcic. Szukałam pozostałości parku i śladów po istniejącym tu dworze. Bez trudu znalazłam park z licznym jeszcze drzewostanem i alejkami, a w nim ślady po folwarku i dworku. Cały zespół dworsko-parkowy powstał w XIX wieku. Jego pozostałości pokazuję na poniższych zdjęciach.

dav
Dawne zabudowania folwarku

    Największym zaskoczeniem była stojąca w parku stara figurka Matki Boskiej, bardzo zadbana -pozostałość po przedwojennych właścicielach tego miejsca. Dotarłam do osób, które dbają o nią, od wielu, wielu lat. To mieszkanki wsi. Jedną z nich jest p. Dorota Łuczak. Miała ona dla mnie niespodziankę – zdjęcie dworu, który od lat 90. (o zgrozo!) stawał się stopniowo ruiną.

Figurka Matki Boskiej, zdjęcie udostępnione przez p.Łuczak

Wieś Sobakówek na kartach historii po raz pierwszy została zapisana w 1398 r. W 1552 roku chłopi z Sobakówka (było ich 9), obrabiali 3 łany ziemi należącej do Benedykta Zaleskiego. W II połowie XVIII wieku wieś należała do rodziny Jackowskich- Macieja i Marianny. Ich syn Kacper w 1814 r. sprzedał dobra Sobakówek Karolowi Buczyńskiemu, a ten już w 1817 roku Emanuelowi Czernemu. W tym czasie wieś liczyła 12 domów i 257 mieszkańców (1827). Po śmierci Emanuela (1849 r.) i jego żony Julianny z Cieślińskich (1859r.), dobra przechodzą w ręce Cieślińskich -Konstantego i Ludwiki, a następnie ponownie w ręce Buczyńskich, a mianowicie Karola, syna Karola -właściciela dóbr Sobaków. Karol w roku 1864 zawarł związek małżeński z  Marianną Konstancją Cieślińską, córką Konstantego i Ludwiki. W 1870 r dobra Sobakówek  przejął  Feliks Podczaski. Pod koniec XIX wieku majątek był w rękach rodziny Chmielewskich, by następnie przejść w ręce Władysława Łuczyckiego i kolejno Edmunda Łuczyckiego. Ostatnim właścicielem majątku był Michał Walicki -gospodarz tego miejsca od roku 1931. 

Pani Dorota Łuczak oraz jej mama-moje rozmówczynie, to córka i wnuczka sołtysa wsi z okresu II wojny p. Klekocińskiego. Twierdzą, że gdy wybuchła wojna do pana Juliana Klekocińskiego przyszedł dziedzic Walicki z prośbą, by ten zaopiekował się żoną i dwiema jego córkami, bo on sam wyjeżdża. Sołtys następnego dnia udał się do dworu, lecz ten był pusty- jednak rodzina Walickich go opuściła. Waliccy wrócili do domu i mieszkali w nim przez cały okres wojny. Po wojnie i wprowadzeniu reformy rolnej majątek został rozparcelowany, a miejscowi wynosili sprzęt, meble i  inne cenne przedmioty. Część wyposażenia dworku została potajemnie wywieziona przez rodzinę Walickich, którzy zostali wyrzuceni z majątku. Bardzo ciekawie opisuje czas okupacji w Sobakowie i pierwsze miesiące po wyzwoleniu córka Michała Walickiego- Alicja. Wspomnienia te przeczytać można w książce p. Cezarego Graczykowskiego „Moje Gorzkowice”.

Dworek przez wiele lat służył mieszkańcom, była tu szkoła podstawowa. Niestety od lat 90. zaczął niszczeć i nic poza zdjęciem i wspomnieniami z niego nie zostało.

Zdjęcie dworu udostępnione przez p. Dorotę Łuczak
Dawna kuźnia

Avatar

Autor: Maria Baranowska

Witam Państwa serdecznie. Noszę w sobie geny wielu starych rodów chłopskich parafii Mierzyn, Gorzkowice, Rozprza i Ręczno. Moi przodkowie ze strony ojca mieszkali przynajmniej od roku 1719 we wsi Mierzyn i od połowy XVIII wieku nosili, tak jak ja kiedyś, nazwisko Kwaśniak. Spędziłam w tej miejscowości całe swoje dzieciństwo i młodość. Aktualnie nie jestem na razie stałym jej mieszkańcem. Moją pasją zawsze była historia, od 10 lat jest to „mikro-historia”, czyli historia regionu oraz genealogia. Z zawodu jestem nauczycielem historii w szkole ponadpodstawowej w sporym mieście. Prywatnie wychowuję i wychowywałam dużą gromadkę dzieci. Zachęcam do czytania moich artykułów i poznawania ciekawych dziejów naszej małej Ojczyzny.

Komentarze do “Był kiedyś dwór… Z dziejów Sobakówka”

  1. Bywałem prze parunastoma laty przejazdem w tych okolicach i pamiętam z oddali ten niszczejący zabytek. To, że gmina (jak wiele innych) pozwoliła tak zdegradować ten dwór i była jedynie zdolna do wydania decyzji o rozbiórce, to zbrodnia i bandytyzm. dziwne, że prokurator (nie mówiąc o konserwatorze zabytków) się tym skandalem nie zainteresował. Fajnie, że przypomniała Pani ten obiekt. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *