O Tomaszu z Mierzyna, który w wojsku rosyjskim nie chciał służyć

   Historia, którą dzisiaj przedstawię wydarzyła się naprawdę. Natknęłam się na nią w czasie robienia kwerendy archiwalnej – zbierania informacji o dziejach wsi Mierzyn. Od początku wydawała mi się bardzo interesująca, była bowiem według mnie przykładem samookaleczeń, które zdarzały się wśród rekrutów do wojska carskiego. Tematem  służby w wojsku rosyjskim zajmował się mój profesor i mistrz – profesor Wiesław Caban. Aby wyjaśnić czym była w XIX wieku służba w armii carskiej oprę się na jego książce „Służba rekrutów z Królestwa Polskiego w armii carskiej w latach 1831-1873”.

  Wydarzenie, o którym będę pisać, miało miejsce w roku 1856. To ważny rok, wtedy to kończyła się przegrana dla Rosji wojna z Turcją i jej sojusznikami: Francją i Wielką Brytanią (wojna krymska 1853-1856). W okresie wojny krymskiej przeprowadzono trzy pobory nadzwyczajne – ostatni w roku 1855. Od roku 1834  służba trwała 20 lat! a  podlegali jej młodzi ludzie w wieku 20-35 lat. Oczywiście były możliwości jej odroczenia, a nawet wykupienia się z tej powinności wobec państwa rosyjskiego, ale praktycznie ciężar służby spoczywał na chłopach, którzy stanowili większość rekrutów (w roku 1868 – 91%).

       Nasz bohater, Tomasz Sadziński, miał 26 lat w roku 1856 i kiedy dowiedział się o zaciągu tymczasowym na pewno był przestraszony. Widmo walki, gdzieś daleko, spowodowało, że zaczął kombinować, aby do armii rosyjskiej nie trafić. Nie wiedział on, że 20 marca tegoż roku zostanie wstrzymany pobór w Królestwie Polskim.

     Kombinował jak wielu innych. Wiesław Caban w swojej książce napisał, że „jeśli symulacja choroby okazała się nieskuteczna sięgano po środki drastyczniejsze, a mianowicie decydowano się na odcięcie sobie palca wskazującego u prawej ręki lub w ogóle na odcięcie wszystkich palców u jednej ręki lub nogi. Ponadto wybijano sobie wszystkie przednie zęby, uszkadzano nos lub uszy czy podcinano sobie gardło”

    A teraz  opiszę historię Tomasza przytaczając oryginalny dokument.

„Działo się to 15/27 marca 1856 roku w Mierzynie gdy powołany na pobór tymczasowy z gminy Mierzyn Tomasz Sadziński dostawiony przez miejscowego sołtysa Antoniego Kwaśniaka okazał rękę prawą zawieszoną na chustce i owiązaną i na zapytanie po okazaniu brakującego palca u ręki prawej-zeznał co następuje: w dniu wczorajszym będąc u nakładaniu sieczki u maszyny żelaznej przy kieracie konnym, gdy słoma naciśnięta  z trudnością w tryby żelazne wchodziła, chcąc ją lepiej napychać posuwałem naprzód rękami, skutkiem czego, a może i uderzenia w tej chwili przez poganiacza koni biczem, maszyna się bardzo szybko obróciła, tak, że nie mogłem zdążyć uciec z prawą ręką i szczęściem tylko dla mnie, że  tylko tryby za jeden palec nią schwyciły, bo mogłem z największą siła wyciągnąć rękę, którą by mi całą urwało. W tym palcu tryby całkiem kość mi zgniotły, który wisiał na skórze ,którą mi odkrojono. Nieszczęście podobne przed paroma laty, u tejże samej maszyny mnie spotkało gdy mi już palce  do kości rozdarło u lewej ręki i odtąd w średnim palcu nie mam władzy-a zaręczając, że nikt nie przyczynił się do tego nieszczęścia, bo poganiacz był w kieracie(…)świadczy się ekonom obecny przy sieczce na stodole p. Rojka i Tomaszem Kwaśniakiem, który po mnie gdym wyrwał rękę z maszyny i upadł, nakładał słomę.

  Zatem zenanie moje kończę  nie umiejąc pisać znakami krzyża tego podpisuje

                                                                                                                             Tomasz Sadziński

                       Jako świadek Antoni Kwaśniak  sołtys z Mierzyna

                Przywołani następnie na świadków: Aleksander Rojek ekonom

                                                             Tomasz Kwaśniak gospodarz z Mierzyna będący naówczas (..)

Dokument ten znajduje się w Archiwum Państwowym w Piotrkowie Trybunalskim

Na koniec przybliżę nieco bohaterów tegoż wydarzenia. Tomasz Sadziński był synem  Wojciecha i Antoniny Nawrockiej. Urodził się w roku 1830, zmarł po 1873. Pochodził z rodziny, która około 1809 pojawiła się we wsi, a jej przedstawiciele mieszkają tutaj do dziś. Tomasz Kwaśniak był synem Karola i Katarzyny Świstak. Urodził się w 1820, zmarł po roku 1874. Wywodził się ze starego rodu Mierzyńskiego związanego ze wsią przynajmniej od roku 1719. Ówczesny sołtys Antoni Kwaśniak był jego kuzynem. Był synem Izydora i Rozalii z Cubałów, urodził się w roku 1820, a zmarł w 1869. Sołtysem wsi był prawdopodobnie w latach 1849-1865. Wreszcie Aleksander Rojek  był ekonomem wsi w latach 50-tych XIX w.

Avatar

Autor: Maria Baranowska

Witam Państwa serdecznie. Noszę w sobie geny wielu starych rodów chłopskich parafii Mierzyn, Gorzkowice, Rozprza i Ręczno. Moi przodkowie ze strony ojca mieszkali przynajmniej od roku 1719 we wsi Mierzyn i od połowy XVIII wieku nosili, tak jak ja kiedyś, nazwisko Kwaśniak. Spędziłam w tej miejscowości całe swoje dzieciństwo i młodość. Aktualnie nie jestem na razie stałym jej mieszkańcem. Moją pasją zawsze była historia, od 10 lat jest to „mikro-historia”, czyli historia regionu oraz genealogia. Z zawodu jestem nauczycielem historii w szkole ponadpodstawowej w sporym mieście. Prywatnie wychowuję i wychowywałam dużą gromadkę dzieci. Zachęcam do czytania moich artykułów i poznawania ciekawych dziejów naszej małej Ojczyzny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *