Górka Bolszewików-przywracanie pamięci

Górka Bolszewików – pierwszy raz z tą nazwą spotkałem się kilka lat temu, przewijał się też – Rów Kacapów. Czy coś wiąże te nazwy, jaki mają że sobą związek, postanowiłem to wyjaśnić. Swoje poszukiwania zacząłem od wypytywania co starszych mieszkańców Stobnicy Pila. To co się dowiedziałem postaram się opowiedzieć jak najzwięźlej. Na początek Górka Bolszewików. Miejsce w którym znajdowało się obozowisko jeńców z wojny z bolszewikami w roku 1920. Jak tu trafili i ilu ich było trudno teraz się dowiedzieć, bo nie przetrwały na to żadne dokumenty. Niewątpliwie było ich kilkudziesięciu, meliorowali pobliskie mokradla i stąd pojawiła się nazwa Rów Kacapów. Jak długo to robili trudno dziś stwierdzić, ale wykonane roboty były znaczne. Jak głosi wieść, poumierali po zatruciu grzybami. Pochowani, tam gdzie mieszkali. W latach 70 tych trafił na to miejsce myśliwy i zauważył rozryte przez dziki groby, postanowił o nie zadbać i wraz z młodzieżą szkolną i leśnikami ogrodzili to miejsce, postawili prawosławny krzyż i zaprosili księdza prawosławnego na poświęcenie. Tyle się dowiedziałem. Pozostało odnaleźć miejsce. Kilka osób tłumaczyło mi jak tam dojść, ale nie trafiłem tam. Minęły 3 lata i w końcu spotkałem kobietę na drodze z Lubienia do Stobnicy, która zaprowadziła mnie tam. Cmentarzyk był całkowicie zawalony gałęziami i zarośnięty, zniszczony został plotek i krzyż prawosławny. Postanowiłem go naprawić a w przyszłości może i wybudować nowy. Zabrałem deski, gwoździe i narzędzia na rower. Miało być kilka osób a nikt nie przybył. Nie zdziwiło mnie to i sam zabrałem, się najpierw za porządkowanie a potem odbudowę krzyża. Zabrakło mi jednak materiału na poprzeczkę i wyszedł mi krzyż karawaka. Miałem to poprawić, ale właśnie wtedy dotarł do mnie Michał Rudecki, który stał się późniejszym inicjatorem budowy nowego krzyża i ocalenia od zapomnienia tego miejsca. Michał Rudecki zorganizował i spiął całą uroczystość włączając w to Nadleśnictwo Piotrków Trybunalski i leśniczych ze Stobnicy Pila. Zaprosił też na księdza prawosławnego z Piotrkowa Trybunalskiego. Stałem obok Michała w czasie uroczystości poświęcenia krzyża i miałem ciarki na ciele. Po poświęceniu krzyża spotkaliśmy się przy ognisku opowiadając o tym jak poznawaliśmy tą historię. Rolę gospodarzy pełniło Nadleśnictwo Piotrków Trybunalski, które oprócz zorganizowania ogniska i poczęstunku, obdarowała nas pięknymi prezentami. Dziękuję Wam za mapy i przewodnik szczególnie. Wspaniały przykład współpracy obywateli i urzędu. W czasie spotkania umawiamy się na kolejne działania mające na celu upamiętnienie cmentarza ewangelickiego i miejsca mordu na Żydówkach. W czasie powrotu zajeżdżamy na Majdan, gdzie swój majątek miał przedwojenny generał i senator Galica. Takie dni wspomina się latami i opowiada wnuczkom przy kominku w czasie zimowych wieczorów.

Artykuł został napisany przez p. Jerzego Misztelę

Avatar

Autor: Maria Baranowska

Witam Państwa serdecznie. Noszę w sobie geny wielu starych rodów chłopskich parafii Mierzyn, Gorzkowice, Rozprza i Ręczno. Moi przodkowie ze strony ojca mieszkali przynajmniej od roku 1719 we wsi Mierzyn i od połowy XVIII wieku nosili, tak jak ja kiedyś, nazwisko Kwaśniak. Spędziłam w tej miejscowości całe swoje dzieciństwo i młodość. Aktualnie nie jestem na razie stałym jej mieszkańcem. Moją pasją zawsze była historia, od 10 lat jest to „mikro-historia”, czyli historia regionu oraz genealogia. Z zawodu jestem nauczycielem historii w szkole ponadpodstawowej w sporym mieście. Prywatnie wychowuję i wychowywałam dużą gromadkę dzieci. Zachęcam do czytania moich artykułów i poznawania ciekawych dziejów naszej małej Ojczyzny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *