Pacyfikacja Mierzyna i Rajska Małego w październiku 1944 r.

Na początku października 1944 r doszło do pacyfikacji dwóch wsi w gminie Rozprza: Mierzyna i Rajska Małego. W sąsiednich gminach pacyfikacja objęła  wsie: Tomawę, Bilską Wolę, Łazy, Białą. Był to element szerszej akcji pacyfikacyjnej obejmującej południowo-wschodnią część  powiatu piotrkowskiego oraz powiatów: radomszczańskiego, koneckiego i opoczyńskiego. Akcje przeprowadzono w dniach  06-7.10., choć  w niektórych opracowaniach pojawia się data 02.10. 1944 lub 03.10.1944.

  Antoni Kowalczyk ps. „Wilczek” w Raporcie Społeczno-Politycznym z Rejonu Rozprza (Armii Krajowej) do Obwodu AB  z dnia 24.10.1944 podaje, iż w Mierzynie aresztowano 25 Polaków, z których  4 zbiegło, 8 zostało uwolnionych, a 13 wywieziono do piotrkowskiego więzienia. W pobliskim Rajsku Małym zostało aresztowanych i wywiezionych 2 1 osób. Wśród aresztowanych w Mierzynie mieli być ludzie z AK o pseudonimach „Łoś” i „Pietruszka”. Zygmunt  Stephan –miejscowy Niemiec i wójt Rozprzy- Adolf Knull usilnie zabiegali, nie szczędząc trudów i kosztów w gestapo  w Piotrkowie, o  ich uwolnienie.

   Nieco inne dane podawano w latach 70-tych. W czasie akcji Niemcy mieli aresztować 30 osób z Mierzyna, z których trzy osoby miały zbiec w czasie transportu. Do domu, po zakończeniu wojny -w  1945 r. wróciły tylko 3 osoby. Z kolei  w Rajsku Małym miano aresztować 30 osób. 11 osób zmarło w piotrkowskim  więzieniu, reszta została wywieziona do obozów. Niewielu z aresztowanych   wróciło do swojej rodzinnej wsi.  Z kolei w Rejestrze Zbrodni Hitlerowskich obejmującym gromadę Rozprza, sporządzonym w latach 1968-1970 widnieje 11 mieszkańców wsi Mierzyn i 21 mieszkańców Rajska Małego.

   Wśród zbiegłych mieszkańców Mierzyna był Ryszard Cubała. Uciekł z transportu ludzi na drodze między Mierzynem a Bryszkami. Noc i niemalże cały następny dzień ukrywał się w okolicach stawów na Kulizowie. Matkę Cubały o jego bytności tam powiadomiło dziecko –mała dziewczynka pasąca krowy . Inni zbiegli mieszkańcy wsi Mierzyn to: Lucjan Olczyk, Pielużek IN i Leśniewski IN. Lucjan Olczyk-członek AK miał zostać wypchnięty z samochodu przez Jana Makarskiego. Jego córka-p. Ewa Szafarowska wspomina: „Tata siedział na końcu. Wykorzystał moment, że żandarmi nie zwrócili uwagi, najpierw jedną nogę zsunął za burtę, później drugą i na zakręcie starej drogi w Bryszkach, zsunął się z samochodu. Ukrył się i do wieczora przeczekał.   Wśród osób aresztowanych byli: Julian Cubała, Eugeniusz Cubała, Marian Brzozowski, Jan Makarski -członek AK, Władysław Turski. Dwóch pierwszych, tj. Julian Cubała i Eugeniusz Cubała prawdopodobnie zmarli w Breslau (Wrocław) w roku 1945. W Breslau znajdowały się liczne podobozy obozu koncentracyjnego Gross- Rosen.  Wydaje się, że tam –do Gross-Rosen skierowano większość złapanych mężczyzn.

  Eugeniusza Cubałę złapano z ojcem Józefem. Siostra Eugeniusza- Teresa Gawrońska z domu Cubała pasła wtedy wraz z innymi dziećmi krowy i dziś po latach mówi: „Wszystkich wyłapanych we wsi mężczyzn ustawiono obok stawu na gliniankach, tuż przy  kapliczce. Ojciec prosił, by jego lub syna wypuszczono, bo trzeba uprawiać rolę. Z pomocą sołtysa Józefa Piątkowskiego Niemcy wypuścili go, mówiąc: „stary” poszedł”

   Z kolei Janina Gębarska z domu Trzuszczak – wówczas pięcioletnia, wspomina, że pamięta doskonale ten dzień. „Wszyscy złapani mężczyźni stali przy kapliczce na gliniankach,  a kobiety  i dzieci, które tam się zebrały, podniosły ogromny lament. Na podwórku p. Szcześniaka pod kasztanem stał Niemiec naśmiewający się ze szlochających kobiet i dzieci. Jej ojciec p. Józef Trzuszczak został złapany, gdy wracał z pola pod Kuźnicą Żerechowską, ale został wypuszczony. Według niej, przy kapliczce Niemcy dokonywali selekcji złapanych mieszkańców. Puszczano gospodarzy-rolników mających rodziny na utrzymaniu a zabierano generalnie młodych mieszkańców wsi.

  Władysław Turski przebywał w obozach koncentracyjnych Gross-Rosen (Rogoźnica na Śląsku) i Gablonz –Rainowitz,(Jablonec w Czechach) a od  13 .02.1945 w obozie Flossenburg -filia Leitmeritz (Litomierzyce w północnych Czechach).   

  W jednym z oficjalnych dokumentów skierowanych do władz PRL-u Władysław Turski pisał, że po przyjeździe do obozu Gross-Rosen„ przez kolejne trzy dni dawano nam zastrzyki: w okolice pośladków, piersi i w ramię. Po zastrzykach byliśmy bardzo słabi, oszołomieni, mieliśmy silne zawroty głowy i bóle głowy. W wyniku tych zastrzyków zmarło około trzydziestu więźniów, a przeżyło tylko siedmiu. Wśród zmarłych byli moi koledzy: bracia Jeżowie oraz Julian Wiśniewski –wszyscy  z sąsiedniej wsi Rajsko”.

  Władysław Turski wrócił do Polski, dotarł do Gorzkowic poprzez Częstochowę transportem kolejowym. Ze stacji w Gorzkowicach szedł pieszo do rodzinnej wsi. Dotarł do Szczepanowic i bardzo, bardzo wyczerpany usnął tam po drzewem. Po powrocie przez trzy miesiące leżał w łóżku, w rodzinie myślano, że zbyt wyczerpany fizycznie po pobycie w obozie długo nie pożyje.

  Jan Makarski   i Brzozowski Marian przebywali w obozie Gross-Rosen, z którego w grudniu 1944 r. zostali przetransportowani do filii tegoż obozu-AL. Reinowitz- Gablonz (Rynovice koło Jablonca, Czechy) . Córka p. Makarskiego-p. Joanna Makarska-Ginter wspomina, iż ojciec chociaż  słabo znał język niemiecki pomagał Marianowi Brzozowskiemu w codziennym funkcjonowaniu w obozie. I tak  np. kiedy musieli mówić na apelach dla więźniów po niemiecku swój numer obozowy, stawali razem i kiedy nadchodziła  kolej na p. Brzozowskiego pukał go nogą, aby ten podał swój numer. Wśród nich był inny mieszkaniec Mierzyna-p. Władysław Tatarczak. Niemcy prowadząc eksperymenty medyczne urządzili na nim hodowlę wszy. Wszy przenosiły tyfus plamisty dziesiątkujący armię niemiecką na wschodzie. Szukano szczepionki i codziennie zbierano z niego próbówki pełne tych insektów. Potem postawili go pod studnią i puszczali na niego na zmianę zimną i gorącą wodę-praktycznie wrzątek. Pan  Władysław Tatarczak zmarł, a pan Makarski długo po wojnie pamiętał  jego rozpaczliwy krzyk.

 Mieczysław Kotarbiński lekarz więzienny pochodzący z Kamieńska, uratował p. Makarskiemu życie. Poinformował go, że jego pawilon więzienny idzie do fizycznej likwidacji. Po tej informacji Makarski schował się pod kupą chrustu obok celi. Pawilon  uległ likwidacji a Kotarbinski wziął go na swój oddział-izbę chorych i tam go przechowywał. Kiedy zbliżało się wyzwolenie, wyprowadzono ich z obozu i gnano w głąb Niemiec. Makarski i  Brzozowski przeżyli marsz śmierci. Z boku kolumny więźniów co 15 rzędów jechali konno Niemcy.  Pod koniec wędrówki przed samym wyzwoleniem, Niemcy jechali  co 2-3 rząd, bo więźniów było coraz mniej, a rowy wzdłuż drogi były pełne trupów. P. Makarski wrócił skrajnie wyczerpany, ważył 32 kg, wrócił w pasiaku obozowym i przez kilka miesięcy dochodził do zdrowia i pełnej sprawności fizycznej.

      Aresztowani mieszkańcy z Mierzyna

1.Borciuch Marian,       lat    28                                                                     zamordowany w obozie

2.Brzozowski Marian    lat    29                                                                         powrócił do domu

3.Cubała Eugeniusz       lat    19                                                                     zamordowany w obozie

4.Cubała Julian               lat   40                                                                  zamordowany w obozie

5.Drzazga Jan                 lat   31                                                                    zamordowany w obozie

6.Hochman Henryk         lat  36                                                                   zamordowany w obozie

7.Krasoń Józef                lat   35                                                                      zamordowany w obozie

8.Makarski Jan                lat   37                                                                         powrócił do domu

9.Piotrowski Czesław      lat  29                                                                     zamordowany w obozie

10.Tatarczak Władysław  lat  26                                                                    zamordowany w obozie

11.Turski Władysław       lat  19                                                                       powrócił do domu

Aresztowani mieszkańcy Rajska Małego

1.Bański Józef                    lat 43                                                   nie powrócił

2.Bański Stanisław           lat 27                                                    nie powrócił

3.Bański Bolesław             lat 20                                                  nie powrócił

4.Jeż Władysław               lat 43                                                 nie powrócił

5.Jeż Franciszek                lat 44                                                  nie powrócił

6.Sowa Stefan                   lat 26                                                nie powrócił

7.Sowa Jan                        lat 32                                                nie powrócił

8.Skrobek Adam               lat 46                                                nie powrócił

9.Bełdowski Bronisław    lat 23                                                 nie powrócił

10.Sikora Jan                     lat 49                                              nie powrócił

11.Mielczarek Jan            lat 25                                              nie powrócił

12.Papierak Franciszek   lat 33                                             nie powrócił

13.Jeż Jan                         lat 27                                           nie powrócił

14.Jeż Roman                  lat 23                                          nie powrócił

15.Jeż Jan                        lat 26                                           nie powrócił

16.Jeż Stefan                    lat 23                                         nie powrócił

17.Jeż Andrzej                lat 38                                            nie powrócił

18.Wędzonka Władysław  lat 35                                        nie powrócił

19.Sowa Ignacy                  lat 52                                          nie powrócił

20.Wiśniewski Julian       lat 19                                             nie powrócił

21.Konieczny Wawrzyniec  lat 46                                         nie powrócił

Artykuł został napisany na podstawie mojej książki “Niepokorna wieś. Mierzyn w latach 1939-1956”.Jest to rozdział tej książki, po niewielkich zmianach. Szukam kolejnych informacji dotyczących tego wydarzenia a tyczących się wsi Rajsko Małe.

Avatar

Autor: Maria Baranowska

Witam Państwa serdecznie. Noszę w sobie geny wielu starych rodów chłopskich parafii Mierzyn, Gorzkowice, Rozprza i Ręczno. Moi przodkowie ze strony ojca mieszkali przynajmniej od roku 1719 we wsi Mierzyn i od połowy XVIII wieku nosili, tak jak ja kiedyś, nazwisko Kwaśniak. Spędziłam w tej miejscowości całe swoje dzieciństwo i młodość. Aktualnie nie jestem na razie stałym jej mieszkańcem. Moją pasją zawsze była historia, od 10 lat jest to „mikro-historia”, czyli historia regionu oraz genealogia. Z zawodu jestem nauczycielem historii w szkole ponadpodstawowej w sporym mieście. Prywatnie wychowuję i wychowywałam dużą gromadkę dzieci. Zachęcam do czytania moich artykułów i poznawania ciekawych dziejów naszej małej Ojczyzny.

6 Komentarze do “Pacyfikacja Mierzyna i Rajska Małego w październiku 1944 r.

  1. Witam.
    Wspomniany w artykule jeden z aresztowanych mieszkańców Mierzyna
    Pielużek IN miał na imię Stefan. Wiem to ponieważ to mój tata i opowiadał mi o tej ucieczce z samochodu, o wspomnianych tu ludziach i całym wydarzeniu.

  2. Wladyslaw Wedzonka z Rajska Malego wspomniany w komentarzu ludzi wywiezionych przez Niemcow byl moim wujem, a mamy mojej szwagrem, ktora ma 93 lata i ciagle jego wspomina ma demecje starcza, ale zabranie szwagra zdomu cale to zdarzenie bardzo to jejwtkwilo w glowie i ciagle to opowiada z placzm i to nieraz po kilka razy dziennie

  3. Witam Pani. Nazywam się Adam Żuchalski jestem nauczycielem Historii z Łodzi. Dziękuję Pani za ten artykuł ponieważ wymienia Pani mojego Pradziadka Ignacego Sowę i jego braci z Rajska Małego. Mój Pradziadek został wywieziony do Radomska a stamtąd do KL Matchausen w Austrii gdzie umiera po kilku miesiącach. Czy posiada Pani jakieś zdjęcia archiwalne dotyczące tej grupy wywiezionych z Rajska? Jeśli tak to chętnie nawiąże z Panią kontakt.

    1. Witam, niestety nie posiadam żadnych zdjęć. Będę jeszcze próbowała czegoś się dowiedzieć na ten temat. Muszę jednak czekać na bardziej odpowiedni czas. Pozdrawiam serdecznie

  4. Witam serdecznie ja też dziękuję bardzo za ten artykuł z którego dowiedziałem się co się stało z bratem mojej babci Julian Wiśniewski lat 19 babcia często go wspominała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *