Świat nowych technologii nie zwalnia tempa, a firma Nothing zdaje się doskonale odnajdywać w tym dynamicznym środowisku. Podczas gdy model Phone 3 dopiero trafia do świadomości konsumentów, producent już podgrzewa atmosferę wokół swojej kolejnej premiery. W najbliższym czasie uwaga rynku skupi się na dwóch urządzeniach tego producenta: aspirującym do miana flagowca modelu Phone 3 oraz nadchodzącym przedstawicielu średniej półki, czyli Phone (4a). Strategia firmy na 2026 rok wydaje się jasna – dostarczyć unikalny design i solidną specyfikację w różnych segmentach cenowych, unikając bezpośredniego starcia z najdroższymi gigantami.
Nothing Phone 3 – co kryje „prawie flagowiec”?
Model oznaczony numerem 3, który swoją premierę miał na początku lipca, to urządzenie, które kontynuuje filozofię marki, jednocześnie wprowadzając istotne zmiany. Już samo opakowanie sugeruje, że mamy do czynienia z produktem nietuzinkowym – pudełko jest duże, płaskie i skrywa w sobie nie tylko telefon, ale i rzadko spotykany dodatek w postaci przezroczystego etui. Pod względem wzornictwa producent zdecydował się na odważny krok, zastępując znany z poprzednich generacji interfejs Glyph nowym rozwiązaniem nazwanym Glyph Matrix. To okrągły wyświetlacz micro-LED, który choć nie wyświetla pełnych treści wiadomości, służy do prezentowania symboli i powiadomień, nadając urządzeniu futurystyczny sznyt.
Sercem Nothing Phone 3 jest procesor Snapdragon 8s Gen 4. Choć nie jest to absolutnie najmocniejsza jednostka na rynku, zapewnia wydajność bliską topowym modelom, co w połączeniu z 12 lub 16 GB pamięci RAM pozwala na płynną pracę w niemal każdym scenariuszu. Taka konfiguracja sprawia, że określenie „prawie flagowiec” jest w tym przypadku jak najbardziej na miejscu, a nieco niższa cena w porównaniu do konkurencji premium może przyciągnąć wielu użytkowników.
Data premiery Nothing Phone (4a) ujawniona
Zaledwie chwilę po debiucie „trójki”, Carl Pei, charyzmatyczny CEO firmy, w typowym dla siebie, zadziornym stylu ogłosił datę premiery kolejnego smartfona. Nothing Phone (4a) zostanie oficjalnie zaprezentowany 5 marca. Informacja ta została przekazana za pośrednictwem mediów społecznościowych w formie grafiki przypominającej graffiti, co idealnie wpisuje się w luźny i odważny wizerunek marki. Choć data ta zbiega się z wydarzeniami branżowymi konkurencji, Nothing robi wszystko, by światła reflektorów skierowane były właśnie na ich najnowszy produkt ze średniej półki.
Wszystko wskazuje na to, że nadchodzący model będzie silnie akcentował kwestie wizualne, a szczególnie kolorystykę. W materiałach promocyjnych konsekwentnie przewijają się cztery warianty kolorystyczne: niebieski, biały, czarny oraz – co jest nowością i prawdopodobnym nawiązaniem do użytej w zapowiedzi farby – różowy. Carl Pei zapowiedział „odważny eksperyment z kolorem”, co sugeruje, że Phone (4a) może zerwać z dotychczasową, dość stonowaną paletą barw producenta.
Strategia na rok 2026 i nowe akcesoria
W kontekście nadchodzącej premiery warto odnotować zmianę w długoterminowych planach firmy. Nothing ogłosiło, że w 2026 roku nie zamierza wypuszczać na rynek nowego, pełnoprawnego flagowca. Decyzja ta sprawia, że to właśnie seria średniopółkowa, reprezentowana przez model (4a), weźmie na siebie ciężar budowania pozycji marki w nadchodzących kwartałach.
Oprócz samego smartfona, marzec może przynieść również debiut tańszych słuchawek nausznych, prawdopodobnie nazwanych Nothing Headphone (a). Plotki sugerują, że w ich konstrukcji dominować będzie tworzywo sztuczne, a oferta kolorystyczna zostanie wzbogacona o żywe barwy, w tym żółty, którego zabrakło w ostatnich zapowiedziach telefonu. Byłoby to nawiązanie do designu modelu Ear (a), który łączył firmową biel z intensywną żółcią.
Konsumenci powinni jednak przygotować się na pewne korekty cenowe. Już w połowie stycznia Carl Pei sugerował możliwe podwyżki, wynikające z rosnących kosztów komponentów pamięci, napędzanych przez globalny boom na technologie sztucznej inteligencji. Można więc oczekiwać, że Nothing Phone (4a) będzie wyceniony nieco wyżej niż jego poprzednik, model (3a), choć nadal powinien stanowić atrakcyjną alternatywę dla droższych urządzeń.


