Rozprza.info

portal mieszkańców

Zbigniew Boniek podczas oficjalnego wydarzenia, legenda polskiej piłki świętująca 70. urodziny
Sport

Zbigniew Boniek kończy 70 lat: Na co wydał fortunę i dlaczego nie dostaje ani grosza emerytury?

Zbigniew Boniek, legenda polskiej piłki i „Bello di Notte”, świętuje 70. urodziny. Choć w trakcie kariery w Juventusie i AS Roma zarobił miliony, dziś zaskakuje wyznaniem o swojej jesieni życia. Czy „Zibi” rzeczywiście został bez świadczeń? Sprawdziliśmy, jak wygląda majątek byłego prezesa PZPN, w co zainwestował pieniądze i dlaczego ostro podsumował gwiazdora reprezentacji, Matty’ego Casha.

Ile zarobił Zbigniew Boniek? Tajemnica zrzeczenia się fortuny

Kariera Zbigniewa Bońka to gotowy scenariusz na film. Jako jeden z niewielu Polaków znalazł się na liście FIFA 100, czyli zestawieniu najlepszych piłkarzy w historii. Jego transfer z Widzewa Łódź do Juventusu Turyn w 1982 roku za 1,8 mln dolarów był na tamte czasy astronomiczną kwotą.

Jednak to nie same zarobki budzą dziś największe emocje, a gest z 1985 roku. Po tragicznym finale Pucharu Europy na stadionie Heysel, gdzie zginęło 39 osób, Boniek zrzekł się swojej gigantycznej premii (ok. 100 tys. dolarów).

„Za te pieniądze mógłbym wtedy kupić pół ulicy w Łodzi. Oddałem je na fundację” – wspominał po latach w programie „Prawda Futbolu”.

Dlaczego Zbigniew Boniek nie pobiera emerytury?

To pytanie zadaje sobie wielu Polaków: jaką emeryturę ma Zbigniew Boniek? Odpowiedź jest szokująca: żadną. Jubilat w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” przyznał wprost, że nie dostaje z ZUS-u ani od włoskich odpowiedników ani grosza, bo… nigdy o to nie zabiegał i nie sprawdza stanu konta emerytalnego.

Dla Bońka wiek 70 lat to tylko liczba. Dzięki mądrym inwestycjom, o których decydował sam, nie musi polegać na państwowym systemie. „Nigdy nie powierzałem pieniędzy innym. Sam zarządzałem swoim majątkiem i dzięki temu dziś śpię spokojnie” – deklaruje.

W co inwestuje „Zibi”? Nieruchomości, konie i… biopaliwa

Majątek Bońka to nie tylko oszczędności w banku. Były wiceprezydent UEFA od lat stawia na konkretne branże:

  1. Nieruchomości: Posiada luksusowy, 200-metrowy apartament w Rzymie przy parku Villa Borghese (z oddzielnym mieszkaniem dla pomocy domowej) oraz dom w rodzinnej Bydgoszczy.
  2. Konie wyścigowe: To jego największa pasja. Od 35 lat prowadzi stajnię kłusaków i jest ekspertem od drzew genealogicznych koni.
  3. Biznes OZE: Spółka Bon Wid inwestuje w elektrownie wiatrowe w Polsce.
  4. Reklama: Jako ambasador marek (np. firmy bukmacherskiej Expekt) zarabiał setki tysięcy euro rocznie.

Boniek uderza w Matty’ego Casha: „Ani be, ani me”

Mimo urodzin, Zbigniew Boniek nie traci swojej drapieżności w komentowaniu bieżących wydarzeń. Ostatnio głośno zrobiło się o jego wypowiedzi dotyczącej Matty’ego Casha. Choć obrońca Aston Villi jest filarem kadry pod wodzą Jana Urbana, Boniek wytknął mu brak znajomości języka polskiego.

Porównał 28-letniego Casha do 17-letniego Oskara Pietuszewskiego z FC Porto. „Pietuszewski po dwóch miesiącach mówi kilka zdań po portugalsku, a Cash gra u nas tyle lat i ani be, ani me” – skwitował w swoim stylu. Według Bońka, reprezentowanie kraju wymaga minimum wysiłku w naukę podstawowych zwrotów, co buduje relację z kibicami.

Widzew Łódź spadnie z Ekstraklasy? Czarny scenariusz legendy

Jako sercem związany z Widzewem Łódź, Boniek z niepokojem patrzy na tabelę PKO Ekstraklasy. Legenda klubu ostrzega: jeśli drużyna nie zmieni nastawienia, czeka ją degradacja. Boniek sugeruje nawet, by klub skupił się na walce o utrzymanie, zamiast tracić siły w Pucharze Polski. To mocne słowa, biorąc pod uwagę, że Widzew to dla niego „piłkarski dom”, w którym święcił największe sukcesy w kraju.

Podsumowanie: Kim jest dzisiaj Zbigniew Boniek?

  • Wiek: 70 lat (urodzony 3 marca 1956 r.)
  • Funkcje: Honorowy prezes PZPN, wiceprezydent UEFA (do 2025).
  • Samochody: Obecnie luksusowe Volvo XC90, dawniej Mercedesy i klasyczne modele Volvo.
  • Status materialny: Niezależny finansowo „rentier” z pasją do sportu.

Zbigniew Boniek to postać, która dzieli i łączy, ale nikogo nie pozostawia obojętnym. Czy polska piłka doczeka się drugiego tak sprawnego menedżera i piłkarza w jednym? Czas pokaże.