Hala MOSiR w Ciechanowie od lat jest świątynią polskich sportów siłowych, ale w piątkowy wieczór, 27 marca 2026 roku, stała się świadkiem historycznej ewolucji tej legendy. W pokazie profesorskiego spokoju i przytłaczającej siły fizycznej, mistrz olimpijski Szymon Kołecki poddał brytyjskiego asa, Stuarta Austina, zdobywając wakujący pas kategorii ciężkiej organizacji Babilon MMA.
Tym zwycięstwem 44-letni Kołecki oficjalnie został podwójnym czempionem, dzierżąc jednocześnie pasy wagi ciężkiej i półciężkiej. To osiągnięcie ostatecznie pieczętuje jego status jako jednego z najwybitniejszych sportowców w historii Polski, którzy z sukcesem zmienili dyscyplinę.
Walka Wieczoru: Taktyczny majstersztyk
Atmosfera w Ciechanowie była elektryzująca, gdy Kołecki zmierzał do klatki. Naprzeciw niego stanął doświadczony międzynarodowy weteran, Stuart Austin (19-9) – człowiek, który w swoim CV posiada wygraną nad obecną gwiazdą UFC, Tomem Aspinallem. Stawka dla polskiej ikony nie mogła być wyższa.
Pierwsza runda rozpoczęła się od napiętej wojny taktycznej. Austin starał się wykorzystać swój zasięg i mobilność, by utrzymać potężnego Polaka na dystans. Jednak legendarna siła Kołeckiego, wykuwana na pomostach w Pekinie i Sydney, okazała się decydującym czynnikiem. Mimo prób Brytyjczyka, by sfrustrować mistrza swoim doświadczeniem, Kołecki zachował cierpliwość, skracając dystans i testując wytrzymałość rywala w klinczu.
Przełom nastąpił w drugiej rundzie. Tempo wzrosło, a Kołecki zaprezentował swoje stale ewoluujące umiejętności parterowe. Po okresie kontroli pod siatką, Polak wykonał decydujące sprowadzenie, które na stałe odwróciło losy starcia. Na macie Kołecki nie tracił czasu – płynnie przeszedł za plecy Austina i zapiął ciasne duszenie zza pleców. Brytyjczyk, nie mając drogi ucieczki, został zmuszony do odklepania w 3. minucie i 22. sekundzie drugiej rundy. Hala MOSiR eksplodowała z radości, gdy Kołecki stanął na środku klatki z dwoma pasami mistrzowskimi na ramionach.
Legenda, która nie zna wieku
Awans Szymon Kołeckiego do statusu podwójnego mistrza to opowieść o niebywałej długowieczności. W wieku 44 lat, kiedy większość zawodników dawno odwiesiła rękawice na kołek, Kołecki znajduje się u szczytu swojej kariery w MMA. Z rekordem 14-2, jego transformacja ze złotego i srebrnego medalisty olimpijskiego w podnoszeniu ciężarów w wielokrotnego mistrza sportów walki jest fenomenem rzadko spotykanym w skali światowej.
Droga Szymon Kołeckiego do tej historycznej nocy była pełna wyzwań. Od debiutu odprawiał z kwitkiem takie legendy jak Mariusz Pudzianowski czy Oli Thompson. W listopadzie 2025 roku, po głośnej rywalizacji z Marcinem Łazarzem na Babilon MMA 55, zdobył tytuł w wadze półciężkiej. Przechodząc do wagi ciężkiej i dominując zawodnika klasy Austina, Kołecki udowodnił, że jego sukcesy nie są wynikiem wyłącznie surowej siły, ale profesjonalizmu i „Fight IQ”, którego mogliby mu pozazdrościć najlepsi.
Wartość wyzwania: Czynnik Austina
Warto podkreślić, że nie była to walka o pas o charakterze czysto prestiżowym. Stuart Austin wszedł do klatki jako realne zagrożenie, z doświadczeniem z takich organizacji jak PFL, Bellator czy Oktagon. Jego wcześniejsza wygrana nad Aspinallem świadczy o jego najwyższym poziomie. Kończąc Austina przed czasem, Kołecki wysłał jasny sygnał: jest pełnoprawnym zawodnikiem wagi ciężkiej, zdolnym rywalizować z międzynarodową elitą.
Co dalej z podwójnym mistrzem?
Gdy emocje po Babilon MMA 57 opadną, kibice zaczną zadawać sobie pytanie: jaki będzie następny krok Szymon Kołeckiego? Posiadanie dwóch pasów otwiera wiele intrygujących możliwości:
- Obrona obu tytułów, co jeszcze bardziej wzmocni markę Babilon MMA.
- Wielka „super-walka” w KSW, która mogłaby być klamrą spinającą jego legendarną karierę.
Niezależnie od decyzji, Szymon Kołecki stał się wzorem tego, jak wybitny sportowiec może zdefiniować się na nowo. Dawno porzucił etykietę „celebryty w klatce”, stając się szanowanym czempionem i powodem do dumy narodowej. W oczach opinii publicznej Szymon Kołecki to już nie tylko mistrz olimpijski – to niekwestionowany Król Dwóch Dywizji.




