Czy to nowa Iga Świątek? Polska tenisistka szokuje w Turcji! „Rower” w 62 minuty i bezlitosna lekcja tenisa
Świat tenisa wstrzymał oddech, patrząc na to, co wydarzyło się na kortach w Antalyi. Podczas gdy oczy wielu zwrócone są na Indian Wells, to właśnie w Turcji doszło do rzadko spotykanej dominacji. Maja Chwalińska, polska nadzieja tenisa, zaserwowała swojej rywalce tzw. „rower”, wygrywając 6:0, 6:0. Czy styl gry Polki, oparty na technicznej maestrii, to nowa recepta na sukces w rankingu WTA?
W sporcie mówi się, że nie ma litości, a Maja Chwalińska (134. WTA) właśnie udowodniła to w najbardziej dobitny sposób. Podczas turnieju WTA 125 Megasaray Hotels Open 2026 w Antalyi, rozstawiona z numerem „8” Polka zmiażdżyła reprezentantkę gospodarzy, Adę Kumru. Wynik? Podwójne 6:0, które w tenisowym żargonie nazywane jest „rowerem”.
Maja Chwalińska vs Ada Kumru: Pogrom na Riwierze Tureckiej
Mecz trwał zaledwie 62 minuty. Dla 17-letniej Turczynki, Ady Kumru (1074. WTA), startującej z dziką kartą, była to bolesna lekcja różnicy klas. Choć Kumru marzy o zawodowej karierze, zderzenie z technicznym stylem Chwalińskiej okazało się barierą nie do przejścia.
Polka, choć nie dysponuje atomowym uderzeniem, po raz kolejny pokazała, że technika, skróty i loby potrafią być groźniejszą bronią niż czysta siła. Maja dosłownie „zamęczyła” rywalkę, zmuszając ją do nieustannego biegania i zmiany tempa. Statystyki są nieubłagane: Chwalińska wygrała 52 z 73 rozegranych punktów.
„Chwalińska bezlitosna. Młoda rywalka puszczona na rowerku” – komentują eksperci na profilu @z_kortu na platformie X.
ROWEREK NA POCZĄTEK TURNIEJU 🚴
— Z kortu – informacje tenisowe (@z_kortu) March 11, 2026
Maja Chwalińska nie dała żadnych szans tureckiej 17-latce i awansowała do 2. rundy WTA 125 w Antalyi 🫰
O ćwierćfinał reprezentantka Polski powalczy z Tamarą Zidansek, z którą w zeszłym tygodniu wygrała Katarzyna Kawa 🤝🇵🇱
📸: Beatriz Ruivo |… pic.twitter.com/tD0UeJp7nN
Polska szkoła tenisa: Nie tylko Iga Świątek dominuje
Sukces Chwalińskiej to nie jedyny polski akcent w Antalyi. Świetną formę utrzymuje również Katarzyna Kawa (146. WTA), która w swoim stylu rozbiła Greczynkę Despinę Papamichail 6:1, 6:3. Obie Polki udowadniają, że zaplecze polskiego tenisa kobiecego jest niezwykle silne, a turnieje rangi WTA Challenger stają się areną ich wielkich powrotów i awansów w rankingu.
Dlaczego to zwycięstwo jest tak ważne?
- Ranking WTA: Chwalińska walczy o powrót do czołowej setki, a każde zwycięstwo w WTA 125 przybliża ją do turniejów wielkoszlemowych.
- Pula nagród: W turnieju w Antalyi do wygrania jest 115 tysięcy dolarów oraz cenne 125 punktów do rankingu.
- Budowanie pewności siebie: Wygrana bez straty gema to potężny zastrzyk mentalny przed trudniejszymi starciami.
Co dalej z Mają Chwalińską? Wielkie wyzwanie w 1/8 finału
Prawdziwy sprawdzian nadejdzie już w czwartek. W walce o ćwierćfinał Maja Chwalińska zmierzy się ze Słowenką Tamarą Zidanšek (148. WTA). To nazwisko powinno budzić respekt – Zidanšek to półfinalistka Rolanda Garrosa z 2021 roku. Co ciekawe, Słowenka w ubiegłym tygodniu musiała uznać wyższość Katarzyny Kawy, co daje polskim kibicom ogromne nadzieje na kolejny sukces.
Wyniki Polek w Antalyi (11 marca 2026)
| Zawodniczka | Przeciwniczka | Wynik | Czas trwania |
| Maja Chwalińska | Ada Kumru | 6:0, 6:0 | 62 min |
| Katarzyna Kawa | Despina Papamichail | 6:1, 6:3 | 59 min |
Czy Chwalińska powtórzy sukces z Quito?
To nie pierwszy „rower” w karierze zawodniczki z Bielska-Białej. Zaledwie trzy miesiące temu, podczas turnieju w Quito, Chwalińska w podobnym stylu (55 minut) odprawiła Tanię Varelę Alvarado. Jej styl gry, oparty na inteligencji boiskowej, sprawia, że jest jedną z najciekawszych zawodniczek do oglądania w tourze.
Oprócz singla, Chwalińska wystąpi dziś również w deblu u boku Czeszki Jesiki Maleckovej. Ich rywalkami będą faworyzowane Anastazja Detiuc i Dominika Salkova. Czy Maja podtrzyma zwycięską passę również w grze podwójnej?




