Czy to koniec Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie? FC Barcelona miażdży Sevillę, ale dramat Polaka kradnie show! [RELACJA]
Czy to początek końca Roberta Lewandowskiego w hierarchii Hansiego Flicka? To pytanie zadają sobie tysiące kibiców po niedzielnym widowisku na Camp Nou. Choć FC Barcelona rozbiła Sevilla FC 5:2, nastroje wokół kapitana reprezentacji Polski są dalekie od ideału. Podczas gdy Raphinha świętował hat-tricka, „Lewy” walczył nie tylko z rywalami, ale i z własnym ograniczeniem, które może zaważyć na jego przyszłości w klubie.
Pogrom na Camp Nou: Raphinha w roli głównej, Barcelona ucieka Realowi
Niedzielne popołudnie miało być dla Dumy Katalonii okazją do odwetu za jesienną porażkę 1:4 w Andaluzji. Plan został wykonany z nawiązką. Podopieczni Hansiego Flicka od pierwszych minut zdominowali murawę, a kluczową postacią okazał się Brazylijczyk Raphinha.
Już w 9. minucie Joao Cancelo został sfaulowany w polu karnym, a sędzia Juan Martínez Munuera bez wahania wskazał na „wapno”. Ku zaskoczeniu wielu, do piłki nie podszedł Lewandowski, a właśnie Raphinha, pewnie otwierając wynik meczu. Sytuacja powtórzyła się w 21. minucie – kolejna „jedenastka” po analizie VAR i kolejny gol Brazylijczyka. Gdy w 38. minucie Dani Olmo podwyższył na 3:0, wydawało się, że Sevilla wyjedzie z Barcelony z historycznym bagażem goli.
WIN FOR BARÇA 🔥 pic.twitter.com/9b2W07OWPw
— FC Barcelona (@FCBarcelona) March 15, 2026
Dramat Lewandowskiego w masce. Co się dzieje z formą Polaka?
Mimo wysokiego zwycięstwa, nad Robertem Lewandowskim zebrały się czarne chmury. Polak, grający w specjalnej masce ochronnej po złamaniu kości oczodołu, spędził na boisku pełne 90 minut, ale raził nieskutecznością. „Lewy” zmarnował aż cztery klarowne sytuacje – w tym fatalne pudło głową z kilku metrów tuż przed przerwą.
Obrazek Polaka chwytającego się za maskę po kolejnym nieudanym zagraniu obiegł media społecznościowe. Hiszpańscy dziennikarze z „Mundo Deportivo” są bezlitośni: „Gra w masce mu nie służy. Lewandowski odzyskał energię, ale stracił czujność pod bramką”. Niepokój rośnie także w Polsce – już w marcu Biało-Czerwoni grają z Albanią w barażach o mundial, a dyspozycja lidera kadry pozostawia wiele do życzenia.
🚨 𝗟𝗜𝗡𝗘 𝗨𝗣 🚨
— FC Barcelona (@FCBarcelona) March 15, 2026
⚽️ #BarçaSevilla pic.twitter.com/W2zm1BfuU6
Przełomowy powrót i zmiana hierarchii?
Podczas gdy Lewandowski walczył z własną niemocą, Camp Nou eksplodowało radością w 82. minucie. Na boisku pojawił się Gavi, wracający do gry po ponad półrocznej przerwie spowodowanej kontuzją kolana. To, w połączeniu z genialną formą Raphinhi (który skompletował hat-tricka w 51. minucie) oraz bramką Joao Cancelo (60′), stawia pod znakiem zapytania dotychczasowy układ sił w ataku Blaugrany. Czy Flick zacznie częściej stawiać na mobilniejszych graczy kosztem „zablokowanego” Polaka?
🚨 Nuestro XI para medirnos al @FCBarcelona
— Sevilla Fútbol Club (@SevillaFC) March 15, 2026
Odysseas; Carmona, Gudelj, Nianzou, Suazo; Agoumé, Sow, Juanlu, Oso; Alexis y Akor.#BarçaSevilla | #WeAreSevilla | #NuncaTeRindas pic.twitter.com/dRM7S19JxD
Tabela La Liga: Barca ucieka, Real Madryt goni
Dzięki wygranej FC Barcelona (70 pkt) utrzymała cztery punkty przewagi nad drugim Realem Madryt (66 pkt). Sevilla, mimo goli Oso i Djibrila Sowa, pozostaje w dolnej części tabeli, wciąż drżąc o utrzymanie.
FC Barcelona – Sevilla FC 5:2 (3:1)
- Bramki: Raphinha (9′ k., 21′ k., 51′), Dani Olmo (38′), Joao Cancelo (60′) – Oso (45+3′), Djibril Sow (90+2′).
Co dalej? Liga Mistrzów i wybory w tle
Zwycięstwo nad Sevillą to tylko przystanek przed wielkimi wyzwaniami. Już we wtorek i środę hiszpańskie potęgi wracają do Ligi Mistrzów. Barcelonę czeka kluczowy rewanż z Newcastle United (1:1 w pierwszym meczu). Dodatkowo w klubie trwają wybory prezydenckie – Joan Laporta i Victor Font walczą o głosy socios, co dodaje całej atmosferze jeszcze więcej pikanterii.
Czy Lewandowski przełamie się w najważniejszym momencie sezonu? A może maska stanie się symbolem jego największego kryzysu w stolicy Katalonii?




