Oskar Pietuszewski ośmieszył mistrza świata! Czy 17-latek to nowy król Portugalii? Historyczny rekord pobity po 93 latach!
Czy polska piłka doczekała się talentu na miarę Cristiano Ronaldo? To, co zrobił Oskar Pietuszewski w legendarnym „O Classico” przeciwko Benfice Lizbona, przejdzie do historii nie tylko FC Porto, ale i całego europejskiego futbolu. 17-latek z Polski upokorzył Nicolasa Otamendiego, pobił rekord z 1933 roku i sprawił, że Jose Mourinho puściły nerwy. Sprawdź, dlaczego cała Portugalia mówi dziś tylko o jednym nazwisku!
Magia na Estadio da Luz: Jak Pietuszewski „posadził” mistrza świata?
Niedzielny hit ligi portugalskiej pomiędzy Benficą Lizbona a FC Porto (2:2) zapowiadany był jako starcie gigantów, ale nikt nie spodziewał się, że główną rolę ukradnie chłopak, który jeszcze kilka miesięcy temu biegał po boiskach Ekstraklasy w barwach Jagiellonii Białystok.
W 40. minucie meczu stało się coś niewiarygodnego. Oskar Pietuszewski, grający na lewym skrzydle „Smoków”, otrzymał piłkę od Veigi i ruszył na defensywę rywali. Przed nim stanął legendarny Nicolas Otamendi – 129-krotny reprezentant Argentyny i mistrz świata z 2022 roku. Polak nie poczuł jednak respektu. Efektownym dryblingiem dosłownie „posadził” Argentyńczyka na murawie, a następnie oddał atomowy strzał, który portugalskie media, w tym dziennik „A Bola”, nazwały „czystą magią”.
Historyczny wyczyn: Rekord z czasów przedwojennych oficjalnie pobity!
To nie był tylko „ładny gol”. To trafienie sprawiło, że statystycy musieli odkurzyć księgi z lat 30. ubiegłego wieku.
- Najmłodszy strzelec Porto przeciwko Benfice: Pietuszewski zdobył bramkę mając 17 lat i 9 miesięcy. Poprzedni rekordzista, Carlos Nunes, dokonał tego w 1933 roku, będąc o blisko pół roku starszym!
- Drugi najmłodszy w historii klasyka: W ogólnej klasyfikacji obu klubów Polak ustępuje jedynie Espirito Santo, który trafił do siatki 89 lat temu.
𝐂𝐔𝐃𝐎𝐖𝐍𝐘 𝐏𝐈𝐄𝐓𝐔𝐒𝐙𝐄𝐖𝐒𝐊𝐈! 🤯🇵🇱
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) March 8, 2026
Wielki Oskar! Polak zatańczył w polu karnym Benfiki 💃 Otamendi położony w kapitalnym stylu.
CO. ZA. AKCJA! 🔥👏 #PortuGOL pic.twitter.com/Dqc8SgeLYl
Jose Mourinho wściekły: „Absurdalny błąd!”
Sukces Polaka odbił się szerokim echem na konferencji prasowej Jose Mourinho. Legendarny „The Special One” nie krył frustracji. Choć jego Benfica rzutem na taśmę uratowała remis 2:2 (bramki Schjelderupa i Barreiro), Mourinho grzmiał o zachowaniu swojej obrony przy golu Polaka.
„Drugi gol, którego straciliśmy, jest absolutnie absurdalny. Jak to możliwe, że skrzydłowy Porto zostaje sam na sam z naszym stoperem?” – pytał retorycznie trener Benfiki, który w końcówce spotkania nie wytrzymał ciśnienia i obejrzał czerwoną kartkę.
Polska kolonia w Porto: Bednarek i Kiwior filarami lidera
Choć to Pietuszewski skradł nagłówki, FC Porto (lider tabeli z 66 punktami) stoi na polskim fundamencie. W wyjściowym składzie zobaczyliśmy aż trzech naszych reprezentantów:
- Jan Bednarek (Ocena 7/10): Dominator w powietrzu, „czyścił” niemal każdą wrzutkę Benfiki.
- Jakub Kiwior (Ocena 6/10): Niezwykle skuteczny i dyskretny, tworząc z Bednarkiem mur nie do przebicia przez większość meczu.
- Oskar Pietuszewski (Ocena 7/10): Bohater meczu, autor dwóch goli i dwóch asyst w swoich pierwszych ośmiu występach dla klubu.
Czy Jan Urban powoła go do reprezentacji?
Forma 17-latka to jasny sygnał dla selekcjonera Jana Urbana. W obliczu zbliżających się meczów Ligi Narodów, brak powołania dla chłopaka, który ośmiesza mistrzów świata w jednej z najsilniejszych lig Europy, byłby sensacją. Kibice w Polsce już teraz domagają się, by Pietuszewski stał się nowym motorem napędowym kadry.
Niestety, polscy fani nie zobaczą Oskara w najbliższym meczu Ligi Europy przeciwko VfB Stuttgart. Powód? Młody talent dołączył do Porto w zimowym oknie i nie został zgłoszony do tegorocznych rozgrywek UEFA. Pozostaje mu jednak walka o mistrzostwo Portugalii – Porto ma obecnie 4 punkty przewagi nad Sportingiem i 7 nad Benfiką.




